Z niepokojem
Skąd ten zbytek? Leon, mów!
Leon wstaje. Matka nie odkrywa oczu. Leon walczy ze sobą
LEON
twardo
Nie — to wszystko nędzna potwarz. Nic podobnego, ani ja, ani Zosia...
MATKA
nagle odkrywa oczy, wstaje i rzuca się ku niemu, po czym chwieje się nagle i siada na ziemi
Co to jest?! Ja nic nie widzę! Jakieś koła czerwone. Leon, ja oślepłam zupełnie. Daj mi wódki — szklankę — czystej, bez wody. Prędko! Tak jestem szczęśliwa — ja nie chcę być ślepa. Kto zarobi na życie?! Ja chcę skończyć te roboty... Leon! Leon!!
Leon nalewa wódki jak automat. Matka pije duszkiem