ZOFIA

nienormalnie podniecona do ostatecznych granic

A to ta klępa, u której jesteś na utrzymaniu, przyszła do nas? Dobrze się składa. Ja zażyłam dziś pierwszy raz kokainy. Wszystkie prostytutki to robią. Czemu nie mam i ja? Mówię wszystko, idę, gdzie chcę, pływam ponad życiem, nic mnie nie obchodzi. Jestem ulicznica! Rozumiecie? — Pani Węgorzewska młodsza. A mama oślepła nareszcie od robótki — doskonale — nic nie szkodzi — pieniądze mam. Panowie pozwolą: hrabia de La Trefouille i pan de Pokorya-Pęcherzewicz. Ten ostatni nie używa tytułu książęcego, mimo że pochodzi od Timur-Chana44. Moja teściowa: z domu baronówna von und zu Obrock, mediatyzowana45 Freifrau46 z XI wieku, przez ck. Jakże cudownie się czuję, jak lekko, i jak dziwna harmonia panuje we wszechświecie, mimo że wszystko razem jest świństwo! Jakie piękne jest wszystko! Ludzie są jak najcudowniejsze wspomnienia o nich samych, a żyją, są rzeczywiści.

Zastyga w zachwycie, w zupełnej ekstazie. Lucyna siada na krześle przy drzwiach

LEON

Panowie wybaczą.

Do Zofii

Daj i mnie kokainy. Może w ten sposób wytrzymam to wszystko, bo mi się już mózg zaczyna przewracać.

ZOFIA

To ci panowie niech ci dadzą. Oni mnie poczęstowali. Nie masz pojęcia, Leon, co za cudowna rzecz. Zupełnie nowe życie zaczęłam.