wstając, ze łzami

Poczciwy pan Paweł. Ja wiedziałam, że pan nie opuści biednej Elli.

Paweł podchodzi do niej i całuje w ręce

BEZDEKA

Przybrana matko i teściowo, biorę was obie do Hyrkanii. Umiem ocenić rady starszych kobiet, które wiele przeżyły. Nawet wujów — tych dwóch starych kretynów, weźmiemy też ze sobą. Idźmy — bądź co bądź ten Hyrkan otworzył nam nową drogę. Niech pamięć jego będzie dla nas święta.

JULIUSZ II

Co za wspaniałomyślność, co za wspaniałomyślność. Jest to jeden z piękniejszych dni mego zagrobowego życia. Jednak Bóg jest tajemnicą niedocieczoną. (×) Chodź, moja córko.

Podaje rękę Posągowi

BEZDEKA

Matrony, naprzód — za dziesięć minut odchodzi Hyrkania-express — musimy się spieszyć.