123. wsio rawno (z ros.) — wszystko jedno. [przypis edytorski]
124. Czy zjawisko watowania, wszelkiego nadymania, podklejania, zaklajstrowywania, i lakierowania jest tak obce naszej współczesnej epoce u nas? Sądzę, że nie (...) — oczywiście komuś znającemu mnie z plotek gawiedzi może się wydać śmiesznym, że blagier, pornograf, erotoman, narkoman, megaloman i czort wie co jeszcze — „uderzył” w ton moralizatora. Nie uważam się za ideał, ale muszę stwierdzić niebywałe przeszarżowanie mojej sylwety psychicznej w kierunku ujemnym w opinii przeciętnych kretynów. [przypis autorski]
125. Szturm de Sztrem, Tadeusz (1892–1968) — polski działacz socjalistyczny i niepodległościowy, członek PPS, żołnierz legionów Piłsudskiego, współzałożyciel PPS-WRN; w międzywojniu autor publikacji m.in. na temat podatku inflacyjnego, bezrobocia i teorii kryzysu. [przypis edytorski]
126. o bracia moi smutni (bez was nijako byłoby mi, bracia) — powiedzonko ze świetnych wierszy Ludgarda Grocholskiego, który nie wiadomo czemu zaprzepaścił się w jakimś parszywym Instytucie Heraldycznym i nawet tego, co dotąd spłodził, mimo moich nalegań nie wydał. Stosunki osobiste oczywiście zerwane. Przecie ja ze wszystkimi zrywam bez powodu, jak mówił pewien idiota. [przypis autorski]
127. qui s’excuse s’accuse (fr.) — kto się tłumaczy, ten się oskarża. [przypis edytorski]
128. Słonimski, Antoni (1895–1976) — polski poeta, satyryk, felietonista i krytyk teatralny. Współtworzył kabaret literacki Pikador i grupę poetycką Skamander. W międzywojniu współpracował z „Wiadomościami Literackimi”. Wiele kabaretów (m.in. kabarety Czarny Kot, Qui Pro Quo, Cyrulik Warszawski) korzystało z jego tekstów satyrycznych. W czasie wojny przebywał na emigracji w Paryżu i w Londynie, po wojnie działał w Związku Literatów Polskich i w opozycji. [przypis edytorski]
129. gówniarzowi nieszczęsnemu, co ekskrementy z miast nieskanalizowanych usuwa lub w kanałach pracuje — piszę to nie dlatego, abym sam tymi fachami pogardzał. Nie ma uczciwego zajęcia (z wyjątkiem kata, bo kary śmierci być nie powinno), które by jako takie pogardy godnym było. Piszę tak z ogólnego, bliżej nieokreślonego punktu widzenia. [przypis autorski]
130. byłem kimś do pewnego stopnia znanym, a jednocześnie nieuznanym i posądzanym (...) o blagę, nabieranie na powagę wymyślnych, udanych teorii — jeśli kiedy będzie w historii literatury przeprowadzona rewizja, to dostanie się za takie opinie niektórym porządnie. Tak Grzymała-Siedlecki albo i sam Irzykowski między innymi smutne sobie wystawili umysłowe świadectwo, uznając za zupełne baje rzeczy, nad którymi trzeba było tylko trochę pomyśleć, no i dla których zrozumienia trzeba było coś samemu umieć. [przypis autorski]
131. Bigda — tytułowy bohater powieści Juliusza Kadena-Bandrowskiego Mateusz Bigda, urodzony w nędznej chłopskiej rodzinie ludowy przywódca, który dochodzi do stanowiska premiera Rzeczypospolitej. [przypis edytorski]
132. tryumf — co ja się nawściekałem na ten ohydny „triumf” (albo jednozgłoskowo, albo „tri-umf”) i teraz wyszło na moje. A przedtem największe powagi mi tłumaczyły, że właśnie tak, a nie inaczej trzeba. Biednaż ty polska pisownio, biednaż, jak by powiedział poeta. Ale co przy tym z innymi słowami zrobiono, jest wprost potwornością! [przypis autorski]