DE ESTRADA
Ależ oczywiście — przy naszych stosunkach? Zatuszuje się kompletnie... O, do diabła!
kotara uchyla się w środku i wychodzi zza niej Hilda Fajtcacy. Czarna suknia balowa, kapelusz. Lewa ręka obandażowana. Wszyscy się odwracają w tę stronę.
BARONOWA
Skąd pani? Tędy? Bez anonsowania?
HILDA
Uspokójcie się, bo narobicie jeszcze gorszego nieszczęścia. Proszę tak nie krzyczeć. Atmosfera przepojona jest materiałami wybuchowymi. Hochexplosiv28! Nic nie wiadomo, co się stanie, bo problem sonaty Belzebuba nie jest jeszcze...
BARONOWA
Proszę o tym nie mówić. Spokój chorego przede wszystkim...