nuci, a potem deklamuje.
Tysiąc kochanek miałem z różnych sfer,
Tysiąc kochanek — czy to rozumiecie,
Wy, oberwańcy o jednej kobiecie.
Tysiąc kochanek — dlatego to kier
Zawsze wychodzi mi w każdej kabale,
W złowieszcze piki opleciony stale.
Każda z nich była zdradą wobec niej,
Jedynej, prawdziwej,
Nieistniejącej, ale właśnie tej.