KSIĘŻNA

Czy i to?

Zamierza się szpicrutą, którą podał jej usłużny Fierdusieńko, w niższą część brzucha Scurvy’ego.

SCURVY

odtrącając szpicrutę, krzyczy w dzikim szale

Brać, brać ich wszystkich czworo! Może się to wydać nad wyraz śmiesznym, ale nikt nie wie, że tu tkwił perwersyjny węzeł sił mogących rozsadzić całą naszą przyszłość i pogrążyć świat w anarchii. Rachunek z panią odkładam na później — teraz nareszcie mamy czasu do syta.

SAJETAN

daje ręce pod kajdanki

No — Józiek, prędzej! Nie wiedziałem, kogo moje łono...

JÓZEK TEMPE