SCURVY
przez sen
I nigdy nie zagrać już w brydżyka — nie móc nigdy mówić z tym poczuciem urojonej ważności: trzy kier lub kontra, nie pójść na kawusię do „Italii” i nie popatrzeć nawet na dziewczątka słodkie i na nią też, nie poczytać już nigdy „Kurierka” do łóżeczka i nigdy, nigdy nie zasnąć! To straszne — ja tego nerwowo wprost nie wytrzymam! — tego nikt nie chce pojąć!
Nikt go nie słucha, wszyscy wpatrzeni w grupę na lewo.
KMIEĆ
śpiewa
Z głupim człowiekiem nie warto gadać.
Więc stulcie pyski i proszę siadać!
KMIOTEK
podśpiewuje do niego, ukazując go obecnym palcem wskazującym