Rozhulantyna klęka i zaczyna budować coś z klocków. Mózgowicz stoi na miejscu. Uspakaja się i zamyśla się głęboko.

Wbiega Izia i młodszy Mózgowicz: Maurycy.

MAURYCY

arystokratycznie wymawiając wyrazy i silnie grasejując

Bo papuś, to pisze wiersze tylko dla równowagi ducha, jak mu liczby już wszystkiemi porami przenikają do duszy. Izia jest poetką naprawdę. Wydrukowali jej wierszyk w naszej dziecinnej futurystycznej gazetce. Iziu, zadeklamuj.

IZIA

deklamuje

Był mały zarodek w cienistej oddali,

Ktoś trącił przypadkiem, ktoś spojrzał ukradkiem

I śliczna wyszła dziecina.