Najprzód ochrzcili, potem nazwali

nazwali ją Ylajali.

Był mały koteczek, zielony kłębeczek

Zjadł na śniadanie w oddali.

Ktoś trącił ukradkiem, ktoś spojrzał przypadkiem

Potem okropnie płakali.

W dziecinnej książeczce, w dziewczęcej teczce

powstała nowa rycina.

W cienistej oddali ktoś ujrzał przypadkiem,

Jak kotka pożarła Ylajali.