Pofałdowane w starcze uzębienia,

Żywych morderców żałobne sztylety,

Obrzmiałych serc pożądaniem gnane,

Dobiegają do tamtej mety:

Do węzłowego punktu hyperbolicznej komety.

W starczych uzębień klawikordy

Pcham słowa zmiażdżone, rozkwaszone żarem.

Padło potwora, utłuczone na rozstaju,

Wyżera pępek sobie i małym ptaszkom świdruje otwory w tęczowych skrzydełkach.

Znam to dobrze.