I tak dobrze jest.

Widma na przełęczach świata gest

Uśmierza mękę zidjociałych tłumów.

Młodziutkie wabią się wieszcze,

Wśród krzewów pachnących i cienistych tumów.

Ona, (kto?) woła za ścianą: jeszcze!!

Na bezpowrotnej, śmiertelnej lubieży,

Tłukąc ciało o kości, z wywróconą wstecz szczęką,

Zęby płomienne z poza węgłów szczerzy

I dłubiąc pelikana dzióbkiem,