W jaskini, którą opanowały ich cienie,

Tych tłumów cienie, spatroszonych nad-bydlęcą męką.

Rozpiera wodną otchłań fajansowym kubkiem.

Ja wiem, że kłamię i że nad śmiech, konstrukcja prawdy tylko wyższa,

Babilonową, skręconą wieżą wżera się w ciemności.

Babel, Jezabel i angielska Mabel,

Co czyta Biblję na mdłym podwieczorku,

Gdy naszej gwiazdy grzmiąca fotosfera

Parska wybuchem płonącego gazu.

Wodór się pali i Helium powiewa,