z rozpaczą

O, jakież to wszystko pospolite i marne! Nie wiem, czy jestem ultra-cywilizowanym człowiekiem, czy tylko zwykłem bydlęciem, które udaje bezpiórego dwunoga. A! Szkoda, że tu niema Greena. Tam w Em. Si. Dżi. Eu. mogę jeszcze zrobić wrażenie. Tam mogę im pokazać tę klasę liczb, którą oznaczyłem perskiemi cyframi. Ale ilość alfabetów jest skończona. Te liczby, moje własne, nazwę tumorami. Tumor I. nie będzie władcą marnej wysepki, będzie pierwszą liczbą tego potwornego szeregu, który wywróci im mózgi, jak stare rękawiczki.

IZIA

do Tumora Mózgowicza

Jednak w pewnym sensie masz coś w sobie wielkiego. obejmuje księcia Tengah Ale kocham tylko jego, prawdziwego potomka ognistej góry.

KSIĄŻĘ TENGAH

w dzikim zachwycie

Jeśli przez śmierć ojca, posiadłem miłość bóstwa, bądź błogosławiony biały Radżdżo!

całuje ją w usta

Mózgowicz zrzuca hełm tropikalny i wyciera spocone włosy.