Królowo! Łódź przybiła do zatoki Bangaja. Biały wódz idzie tu. Przywieźli nowe bóstwo.

II MALAJ

Większa jest i tłustsza od ciebie. spostrzega leżącego księcia Tengah Lecz cóż to? Nasz wódz martwy, przebity własnym krissem.

I MALAJ

Sam sobie śmierć zadał według przepisów przodków swoich. obaj korzą się przed trupem

robi się zupełnie jasno i słońce zalewa cały pejzaż.

II MALAJ

Nie mamy już władców. Chyba nowa bogini przywiozła nam kogoś z za mórz dalekich.

wstają i pozostają w oczekujące pozie

Mózgowicz dobywa lunetę z kieszeni i patrzy między krzewy na lewo.