Zużyte wszystko, słów miazga nie cieknie

I nie spowija grozy dawnych djabłów.

Oni się korzą przed wyplutą pestką,

Tybald się boi Kainów i Ablów.

W uściskach stonóg zaklęta pantera,

Jej centki świecą, różowe i dumne.

Przez trawę pełźnie cudowna hetera,

Miażdżąc swym brzuchem słowa zbyt rozumne.

Uchyl zasłony, bo na scenę wchodzi,

Z tumorem w mózgu, sam Tumor Mózgowicz.