KOZDROŃ

zwija się nagłe w kłębek, tak jak gdyby go nagle wściekle brzuch zabolał, i pada na kolana tyłem do widowni

A! A! A! To nie ja! To straszne! Co to znaczy? Nieboszczka tutaj! A! A! A! Ja umrę!

Zakrywa oczy rękami i klęczy.

NIBEK

Ha! ha! On się ciebie wypiera, Anastazjo!

KOZDROŃ

klęcząc i nie odkrywając oczu

Ja się boję! Weźcie ją! Ona nie żyje. Ja nie otworzę oczu. Ja nie chcę widzieć. Kto jesteście wszyscy? O Boże, Boże! Ja nie otworzę oczu! Och! Bodajbym oślepnął!

Pochyla się i podnosi z zakrytymi oczami, tak jak gdyby bił pokłony.