Zaiste, w świetnych jesteśmy humorach. Nieprawda, Dyapanazy? Sameś mi pan ułatwiał z nim schadzki, panie Maszejko.
Maszejko miesza się.
KOZDROŃ
Nie mów — zwariuję. Już uwierzyłem, że jej nie ma. Nic nie chcę wiedzieć i słyszeć.
Zatyka uszy „kciukami”, a oczy resztą palców.
WIDMO
Słyszycie? Mówi mi: „ty”. To jest dowód.
NIBEK
Panie Maszejko. Moja żona i pan jesteście najsilniejszymi ludźmi we dworze. Bierzcie go we dwoje i odnieście do kancelarii. Może przyjdzie do siebie.