Ciągnie go ku drzwiom.
KUZYN
Chciałbym ci wierzyć, moje dziecko.
Wychodzą.
AMELKA
Jaki ten Jezio głupi. Hi, hi!
Wychodzi.
AKT DRUGI
Ogród przed dworkiem Nibków w Kozłowicach. Złote i czerwone drzewa. Na prawo sad z bielonymi pniami. Trochę na prawo idzie dróżka, szeroka na jakie dwa metry — z początku prostopadle do rampy, a następnie skręca na prawo, okrążając grupę krzewów i kwiatów. Na lewo grupa dużych drzew. Pod nimi (wypada prawie na środku sceny) stoi stół nakryty: masło, miód, ser, owoce, bułki i chleb. Jest ciepły wrześniowy poranek następnego dnia. Godzina dziewiąta. O jakie 50 kroków w głębi widać dworek wśród drzew.