NIBEK

Przyznam ci się: zabić cię znienacka nie mogłem. A bić się z tobą nie chciałem, bo cóż byłoby z dziećmi? Rozumiesz? Zabiłbyś mnie na pewno. Strzelałbyś pierwszy i co wtedy? No — czytaj dalej.

KUZYN

Zaraz, zaraz. Ten początek to nic, ale tam dalej, kiedy się to już zaczęło, (czyta) „13. V. Wczoraj późno w nocy był u mnie Jezio. Wzięłam ze 150 kropli laudanum i zasnęłam, kiedy mi czytał swój poemat. Wmawiał mi dzisiaj, że jestem jego kochanką. Śmieszni są ci poetnicy. Pewno mu się przyśniłam.” (mówi) To tak! Nie macie pojęcia, co było wtedy. Mało nie oszalałem.

NIBEK

Dosyć. Miej trochę więcej szacunku dla moich siwych włosów.

KUZYN

wczytując się w dziennik

Nic. Ani słowa. Ani jednej wzmianki. Ciągle ta sama teoria, że wszystko jest snem. (czyta) „15 czerwca. Dziś zawlókł mnie Ignacy prawie gwałtem do Maszejki. Tak boi się Dyapcia, że już nie przychodzi do mnie. Boi się też swego pokoju.” (do Kozdronia) A! To ona mnie jeszcze z tobą zdradzała, podły tchórzu! Odpowiesz mi za to!

KOZDROŃ