Owszem. Ja nie mam nic przeciw temu. Nieboszczka kazała mi się pogodzić z panem Pasiukowskim.
KUZYN
Dawaj pan. Ja tylko zobaczę te miejsca, gdzie jest o mnie: (przerzuca zeszyty) Marzec, kwiecień, maj. O! (czyta) „2 maja. Przyjechał Jęzory. Jest jakimś kuzynem. Podoba mi się. Ale na nic sobie już nie pozwolę. Chociaż ostatni raz przed śmiercią mogłabym trochę użyć. Wiersze pisze marne, chociaż coś tam się w nim widać kołacze.” (mówi) A! psiakrew! To nie bardzo przyjemne.
NIBEK
zadowolony
No, no, czytaj dalej, Jeziu. Ja ci nic złego nie zrobię.
Słońce gaśnie i od tej chwili zaczyna się powoli mrok.
KUZYN
do Nibka
Czemu właściwie wuj mnie nie zabił?