Kościołek

Samotnie stał kościołek skromny i ubogi.

Okna poprzepalane, wydeptane progi,

Dach miejscami zapadły, mchem okryty cały,

Ściany, jak ogorzałe, zdaleka czerniały.

Ale skoroś wszedł wewnątrz tej świątyni pana,

Niepojęta w twem sercu nastąpiła zmiana,

Przyszedłeś z chmurnem czołem, wyszedłeś z wesołem;

Nie jakobyś człowiekiem, ale był aniołem.

Nikła wszelka uraza do ludzi na ziemi,