Serce się przepełniało czuciami świętemi,

Cnota wdziękiem jaśniała, miłość własna brzydła,

Każda rozkosz zmysłowa była bańką z mydła.

Tym kościołkiem jest każde samotne ustronie.

Kiedy serce pobożnem uczuciem zapłonie

Można w domu zapadłym, pod ubogą strzechą

Napawać się tem szczęściem, karmić tą pociechą.

I gdzie jej szukać? niedaleka droga:

Wszędzie możecie westchnąć do Boga,

A on te cuda uczyni