Kruk i łabędź

W pięknym Dzikowskim ogrodzie,

Pływał wspaniały łabędź po przejrzystej wodzie,

A wyciągając szyję w najzręczniejszym ruchu,

Rozświecał blask wokoło śnieżystego puchu.

Kruk siedzący na drzewie niedaleko wody,

Zdumiewał się nad wdziękiem przecudnej urody.

Chciał mu zrównać w białości, doświadcza kąpieli,

Ale czarność wrodzona już się nie wybieli;

Napróżno wszelkich starań w umyciu używa,