Po czarnych jego piórach czysta woda spływa.

W bezskutecznych zamiarach czas mu zniknął marny,

Jak czarny wstąpił w wodę, tak i wyszedł czarny.

Zazdrość go gniewem zapala,

Inny więc pomysł uchwala;

A nie mogąc dosiądz chwały,

By był taki jak on biały,

Chociaż tego chce dokazać,

By tamtego białość zmazać.

Do tak podłego zamiaru,