I poczernił swoje pióra,

Wkrótce przyjaciel mniemany,

Ziściwszy cel pożądany,

Śmiech mu ze wzgardą zostawia w nagrodzie.

Poznał łabędź błąd po szkodzie,

Co tchu do wody przybywa.

Szczęściem czarność się odmywa;

Ale jednak cząstka mała,

Przy dziobie mu pozostała.

I od tej to właśnie doby.