Najbardziej lubił wpaść między dziewczęta.

Zawsze dzień dobry powiedział im zrana,

Odwiedzał jednak i pana;

Przylatał czasem do dzieci,

Czasem i na dwór wyleci,

Biegnie w ogród dla połowu

I wraca znowu.

Wszędzie go pełno, wszędzie on się znęci,

A wszędzie figla spłata, gdzie się tylko wkręci,

Raz u panien igliczka gdzieś się zapodziała,