Że to młody kruczek kradnie.

Raz się ów panicz zbliżył do stolika,

Porywa srebrny dzwonek i przez okno zmyka.

Dzwoni... a na ten odgłos służący wybiega,

I na gorącym razie złodzieja spostrzega.

«A tuś mi! to ty ptaszku takie płatasz licho?»

Rzekł i tuż za złodziejem posuwa się cicho.

Idzie za głosem dzwonka kroki powolnemi,

Widzi, jak kruk nieznacznie spuszcza się ku ziemi,

Jak szuka miejsca tego, gdzie skarby posiada,