Cóż cię na rozkosz świata obojętnym czyni?»

«Mam ja, rzecze pelikan, okropne zgryzoty,

Niedawnom stracił matkę, uwielbianą z cnoty,

Opuścili mię wierni niegdyś przyjaciele,

Z nikim ani pociechy, ani łez nie dzielę;

Lecz Bóg, co okiem łaski na wszystkich spoziera,

On jeszcze nieszczęsnego pelikana wspiera.

Za tę małą cierpliwość, z którą troski znoszę,

Wlał w serce moje, innym nieznane rozkosze:

Te osładzają życie powleczone chmurą,