„Mateczko! mateczko! ach źle będzie z nami!”

PIERWSZA

Pan tego pola szedł z synem, drżę cała,

I mówił: „Czas do żniw, pszeniczka dojrzała.

Mateczko! mateczko! co się z nami stanie?

Trzeba sobie zawczasu obierać mieszkanie.

DRUGA

Tak, tak, doprawdy i jam to słyszała,

Jakżem też niecierpliwie mateczki czekała!

Myślałam, że już trzeba zaraz się wynosić;