Gdy młody syn dziedzica nadszedł w to ustronie.

«W głowach im się burzy chyba,

Tak ich cieszy jedna ryba.

U nas tyle się minie sumów i łososi,

A nikt się nie unosi.»

Tak rzekł młodzian, a sługa odpowiada stary:

«Panie! poznaj niedolę i złóż jej ofiary.

Co u was zbytkiem, tu pierwsza potrzeba,

Tu czasem nie wystarczy na kawałek chleba.

Nie kosztują tej ryby, owocu swej pracy,