Chciałby pozostać, ciekawość dopieka.

Nareszcie chęć odmiany bierze nad nim górę:

Puszcza się w kraje ponure.

Ledwie wstąpił jedną nogą,

Skrzydła go wstrzymać nie mogą.

Ciężar go ciągnie na dół, bojaźń w górę wspina,

Przemogła ciężkość, upada ptaszyna.

Mniema że się dostała do lepszego świata,

Puszcza się śmiało, krąży, buja, lata,

Ale niestety! po niedługiej chwili,