Widzi, jak się bardzo myli.

O drzwi, o ściany tłucze sobie głowę,

Coraz zawady napotyka nowe,

A nawet okna przejrzyste,

Jasne jak światło, jak powietrze czyste,

Tłumiąc lot biednego ptaka,

Zatrzymują nieboraka

Tak ten, co w wzniosłym locie ledwie był dojrzany,

Zakończył nędznie życie między czterema ściany.