Waluś

Długo Waluś pieniędzy ocenić nie umiał,

Co mu dano, to przeszumiał,

A chociaż nieraz pieniądz dostał mu się wielki,

Poszedł zaraz na ciastka, pierniki, karmelki.

Raz z ojcem na przechadzkę wychodzi wieczorem;

Zgięty z ciężkim na plecach idzie starzec worem.

„Kupcie piasku!” głośno krzyczy.

Nikt sobie nabyć nie życzy.

Pot starcowi płynie z czoła,