To jest nasze wyznanie wiary.

Pismo nasze nie jest przyznaczone dla tych, którzy w sztuce szukają pożytku mydlarza, co po całotygodniowej pracy szuka w niedzielę rozrywki i zbudowania w dziele artysty — a ile, ile tysięcy mamy tych mydlarzy nie przeznaczone dla dzieci i ludzi, chorujących na uwiąd starczy — ani dla ludzi, nie umiejących czytać,

ale dla artystów — niestety tak ich mało — i dla ludzi, dla których sztuka sama w sobie jest celem.

I w nadziei, że w narodzie, posiadającym tak wysoką kulturę, tak piękną a królewśką tradycyą, znajdzie się tysiąc wytwornej arystokracyi ducha, szukającej w sztuce czegoś innego, jak spopularyzowanego podręcznika historyi lub wykładów z dziedziny społecznej i etycznej, w tej melancholijnej i pełnej rezygnacyi nadziei, rozpoczynamy trzeci rocznik „Życia”.

Śpiewano nam msze żałobne od samego początku, „Życie” pogrześć się nie dało, a dziś silniejsze niż kiedykolwiek, materyalnie zabezpieczone, będzie nadal pielęgnowało święty Znicz Sztuki dla Sztuki.