patrzy na niego z pogardą, potem wybucha spazmatycznym śmiechem. Mlicki podchodzi ku niej jak kot przyczajony. Olga cofa się bojaźliwie, naraz słychać hałas zewnątrz. Mlicki wypręża się i chwyta Olgę w strasznem przerażeniu.
MLICKI
Niosą ją, niosą! Nie wpuszczaj, zamknij drzwi! Nie wpuszczaj!
OLGA
porwana strachem drży — słychać mocne stukanie. Olga i Mlicki cofają się przerażeni. Chwila milczenia. Potem ponownie gwałtowne stukanie.
MLICKI
krzyczy dzikim głosem.
Nie wpuszczę! Nie wpuszczę!...
Rzuca się ku drzwiom.
Kurtyna.