Zdżarski? co mówił Zdżarski?
MLICKI
Nic, nic... Będziemy żyć obok siebie spokojnie.
HELENA
wybucha nagle spazmatycznym śmiechem.
Ha, ha, ha! Nie opuszczaj mnie Stefanie! Nie opuszczaj mnie! Na litość boską nie gub mnie! rzuca się na jego szyję. Patrz tu, tu mój wyrok. — Patrz, tu jej telegram, ona przyjeżdża osuwa się na krzesełku; szuka nerwowo po kieszeniach. Patrz tu... tu...
Mnie kurczowo telegram i daje mu go, patrząc nań wpół błędnie.
MLICKI
rozrywa depeszę, czyta raz i drugi z wyrazem najwyższego przerażenia, potem zwraca się ku oknu.