MLICKI
gwałtownie.
Powiedz raz do djabła, dlaczego wciąż tę głupią przeszłość wywlekasz?
ZDŻARSKI
Byś się opamiętał.
MLICKI
Ale przecież ja wiem o wszystkiem.
ZDŻARSKI
He, he! o wszystkiem! Tu nie idzie o to, że się wie o jakimś gołym fakcie, n. p. należała do tego lub owego. Tu idzie o drobne szczegóły, o te maleńkie i drobne tajemnice sypialni... Te drobniutkie szczegóły he, he! jak mam je nazwać? te wszystkie tajemnicze pieszczoty, które trzeba przed światem kryć — ha, ha, ha — wiesz, te wszystkie pieszczoty, których małżeństwo nie zna. W małżeństwie nie ma tego drżącego strachu, tego nasłuchiwania, czy ktoś nie przeszkodzi, tego tajemniczego skradania się po ciemnych schodach do kapliczki miłości...