Dlaczego ja mam być cicho, ja tylko stwierdzam prosty fakt. Twój mąż był bardzo rozumny człowiek. Cóż by mu było z tego przyszło, że by mnie zgubił. Zyskałby przez to twoją miłość? He?
WANDA
Zmiłuj się... milcz... milcz...!
BOROWSKI
zjadliwie
Och, jakie wy kobiety hipokrytki. Czy nie jesteś rzeczywiście w stanie pojąć takiego szlachetnego czynu, jak czyn twego męża? Powiedział sobie: Cóż? Kobiety, która kocha innego, gwałcić nie będę. Bez niej żyć nie mogę. Nic w tym znowu tak bardzo bohaterskiego, tylko rozsądny krok mądrego człowieka. Po chwili ponurego, złośliwego milczenia. Takim bohaterem twój syn nie będzie. Nie... Nie... Nie...
SCENA CZWARTA
W parku odgłosy: Ho-hop... Ho-hop! Konrad! — głosy kobiece: Hanka! Do tańca! W salonie roi się od młodzieży, słychać tony walca.
JEDEN Z MŁODZIEŻY
wchodzi na werandę