Kocham, kocham, kocham! Nagle przerażenie znowu ją ogarnia. Powiedz mi pan tylko tę tajemnicę, powiedz, chociażby to był wyrok śmierci dla mnie... Cofa się z śmiertelnym lękiem. Powiedz pan! Powiedzże wreszcie wszystko!
PRZYJACIEL
znowu zimny
Powiem. Po chwili ciężkiego milczenia. Pani nie mogłabyś żyć z synem człowieka, którego przyczyną śmierci byłby ojciec pani?
HANKA
chwyta się za głowę
Boże! Boże! Więc to prawda?
Wybucha błędnym, rozpacznym śmiechem. Z salonu dochodzą wesołe toasty. Widać gości, którzy kręgiem otoczyli Konrada.