WANDA
Teraz za chwilę Konrad przyjechać musi. A tak się czegoś lękam. Gdyby1 się tylko, na Boga, nie dowiedział...
BOROWSKI
O czym?
WANDA
O tym... O tym, że ja, która go chowałam w takiej bezmiernej miłości ku zmarłemu ojcu, która mu w serce wpajałam, że nic piękniejszego i szlachetniejszego nad jego ojca nie było, teraz żyję z tobą, który nienawidzisz to jego jedyne dziecko —
BOROWSKI
Ja? Nienawidzę Twojego syna?
WANDA
zmęczona