WANDA
zagadując
No, to może pójdziemy?
BOROWSKI
Jeszcze chwilę mamy czasu. Brak dwóch doradców... Pan tak nagle wybuchnął, ale widzi pan: pan jest młody, nie zna świata ani ludzi. Chciałem tylko pana ostrzec, że tego rodzaju przyjaciele mogą zburzyć spokój i szczęście.
KONRAD
Przepraszam pana, że się uniosłem, ale to nie tylko ze względu na matkę, ale i na jedynego przyjaciela, którego mam, a który nie byłby w stanie robić jakichkolwiek insynuacji.
BOROWSKI
A tak, zaciekawił mnie ten pański przyjaciel. Tyleś pan o nim wczoraj mówił. To mnie tylko dziwi, że się taką tajemniczością pokrywa... pan nie zna nawet jego nazwiska.