Chodź, chodź. Pójdziemy daleko, w najcienistszy kąt parku, wiesz, ten nad stawem. Mam wrażenie, że tu nas ktoś szpieguje, że każde słowo podsłuchuje. Chodź, chodź, tam mówić będziemy o naszym szczęściu.

HANKA

jak echo powtarza

O naszym szczęściu...

Wychodzą. Scena pusta.

SCENA CZWARTA

Wchodzi PRZYJACIEL, za nim LOKAJ z walizką w ręku.

LOKAJ

Może pana zaprowadzić do gościnnych pokoi?

PRZYJACIEL