Jam już ręce opuścił... Hanka, Hanka, ja bardzo kocham Hankę...
Zamyśla się.
WANDA
A on?
BOROWSKI
Kto?
WANDA
Konrad! Konrad!
BOROWSKI
Konrad? A cóż mnie twój Konrad obchodzi? Zdawało mi się, że w zbrodni szczęście znajdę, znaleźć go nie mogłem. Urywa. Patrz, tam nasze dzieci powracają z parku, a za nimi ten przeklęty przyjaciel, zwiastun nowych i straszniejszych jeszcze nieszczęść...