SCENA XV
Na scenę, wracając z ogrodów, wchodzą Halszka i Leszek — na odgłos rozpromienionego śmiechu Halszki, odwraca się Kinga i tak stanęli wszyscy troje oko w oko — chwila ciężkiego milczenia, podczas którego Kinga jak w lunatycznym śnie podchodzi krok za krokiem bliżej i bliżej w stronę Leszka.
KINGA
A! a! książę Leszek... spojrzała na Halszkę tak, że ta mimowoli się cofa. Co za niespodziane spotkanie... I w samą porę — chciałam się właśnie z tobą pożegnać...
HALSZKA
zmieszana.
To księżniczka opuszcza nas? wyjeżdża?
KINGA
Żegnanie cię, najpiękniejsza z dziewic, nie koniecznie musi mieć coś wspólnego z wyjazdem — ale raczcie mnie pozostawić chwilę z księciem Leszkiem, sam na sam.