RENATA

z wściekłością.

Przekleństwo na ciebie, kochanko bękarta!

KINGA

wybucha rozpaczliwym, szyderczym, pełnym jadu śmiechem.

RENATA

chce jeszcze coś powiedzieć — ale słania się — i podtrzymana przez pachołka, który na jej krzyk wbiegł — wychodzi ku zamkom.

SCENA XIV

Kinga sama, wstaje z ławki — opuścił ją sztuczny spokój i hardość — chodzi wzburzona z załamanemi rękoma po krużganku — staje nagle w pełnem świetle, patrzy poprzez kolumny, ogrody w dal na miasto — wyciąga ku niemu groźnie zaciśniętą pięść.

O miasto! przeklęte miasto! zażarty, mściwy, nieubłagany Molochu, który mnie za życia chcesz pochłonąć! z dziką rozpaczliwą energią Nie! nie! nie!