A przecież ją miłowałeś!
LESZEK
Nad wyraz cienka i rwąca się nitka Arjadny — Kingi.
MŚCISŁAW
Ha, ha, ha... Ty w twojej wielkiej wspaniałomyślności przyszedłeś prosić o łaskę dla Wity...
LESZEK
zimno.
Nie, proszę o zezwolenie zaślubienia Halszki.
MŚCISŁAW
Nic więcej? Ha, ha, ha! Jakiś ty przebiegły, nad wszelką miarę przebiegły — przychodzisz prosić o piękną rączkę Halszki, a żądasz łaski dla Wity — a ponieważ cię miłuję, mówię ci, że Wita jest już wolną.