porywa się.

Kłamiesz! kłamiesz!

GNIEWOSZ

uroczyście.

Nie pojmuję was, pani. Zmusiliście mnie mówić, co wiem, a potem rzucacie na moją cześć rycerską największą zniewagę.

HALSZKA

nie słysząc, co mówi Gniewosz.

Aha! teraz rozumiem! teraz wiem... opanowuje się całą siłą, A! a... cóż ja to powiedziałam? Przecież ja co innego powiedzieć wam chciałam — opanowana z udaną swobodą jak doskonale się składa — jakie szczęście będzie pokazać księciu Leszkowi tą, którą mniemał być porwaną i daleko uprowadzoną... czyż większą radość sprawić bym mu mogła przy tryumfalnym powitaniu... jak wybaczeniem swych krzywd... Ty wiesz, gdzie się Kinga ukrywa?

GNIEWOSZ

pokrywając jowialnością cynizm.