z wzrastającym niepokojem.
Co to wszystko ma znaczyć — Halszko!?
chwyta ją za rękę.
HALSZKA
wyrywa ręce, wzburzona.
Więc — więc odszukałam tu na zamku księżniczkę Kingę — wydobyłam ją z tego skromnego ukrycia i zaraz ją waszym oczom ukażę...
LESZEK
w najwyższem wzburzeniu.
Co? co? Kinga na zamku? wszak miała być umieszczona w odległym zamku Renaty, na krańcach mego państwa? jakby nagłym przeczuciem tknięty, obraca się dookoła, szukając niespokojnie oczyma. Gdzie Damian, syn Wyszomira? Przechodząc widziałem jego postać — gromkim głosem Damianie, synu wojewody Wyszomira, zbliż się!
głos ten rozlega się tak groźnie i stanowczo, że rycerze, którzy stali u wykroju blanków w żywej rozmowie, wskazując sobie pole bitwy, odwracają się i gromadzą naokół księcia — Z ławy w głębi za basztą dźwiga się ciężko Damian, kroczy przez podwórzec i staje przed Leszkiem ponury i przybity, ale zdecydowany, jak ten, który wie, że już żadnego ratunku niema.