Śmierć jego niech na ciebie spadnie.

KINGA

wyrywa mu gniewnie rękę i cofa się w bok.

WYSZOMIR

daje znać, wynoszą zwłoki Damiana, ujrzał nagle Gniewosza.

Syn mój przed śmiercią błagał księcia, by mu wolno było z wami się potykać — ja za niego podejmuję rękawicę.

GNIEWOSZ

kłania się i wchodzi w szeregi rycerzy.

WYSZOMIR

z tajoną groźbą do Leszka.